Co wpływa na cenę powiększania ust (i o czym się nie mówi) 👄

Ile kosztuje powiększanie ust i dlaczego tyle? 3 rzeczy, które naprawdę robią różnicę (bez mitów)

Zwykle słyszę od Pacjentek i Pacjentów jedno pytanie, tylko ubrane w różne słowa: „Doktorze, skąd te różnice w cenie powiększania ust?”
I wtedy pojawia się jeszcze druga rzecz, która krąży po mieście jak legenda: „lekarz zrobi bezpieczniej, a kosmetyczka ładniej”.

Niby brzmi sensownie, prawda? No właśnie… nie do końca, a momentami to zdanie jest po prostu niebezpieczne, bo sugeruje, że trzeba wybierać między estetyką, a bezpieczeństwem, jakby to były dwa przeciwne bieguny.

A prawda jest taka: da się znaleźć lekarza z wyczuciem estetycznym jak najlepsza kosmetyczka, natomiast nie da się „dołożyć” komuś z dnia na dzień 6 lat studiów medycznych, anatomii i umiejętności radzenia sobie z powikłaniami.
I właśnie dlatego, mówiąc o cenie powiększania ust, zawsze wracam do trzech filarów: bezpieczeństwa (anatomii), objętości i techniki.

Brzmi jak medyczny wykład? Spokojnie – zaraz przetłumaczę to na ludzki język.


1) Bezpieczeństwo i anatomia: usta to nie „gąbeczka do napompowania”

Wydawałoby się, że usta to takie właśnie poduszeczki - są miękkie w dotyku i miłe dla oka, ale za czerwienią wargową kryją się skomplikowane struktury anatomiczne. Nie można tam jakkolwiek ładnie wpompować kwasu i liczyć, że „jakoś się ułoży”. Konieczna jest ta znajomość anatomii i wiedza, gdzie znajdują się tętnice wargowe. 
I teraz najważniejsze: podczas zabiegu musimy bardzo uważać, żeby kwas hialuronowy nie trafił do wnętrza tych tętnic, ponieważ jeśli do tego dojdzie, może pojawić się zaburzenie przepływu krwi, a kiedy nie zareagujemy szybko – nawet martwica tkanek.

Brzmi już dużo mniej atrakcyjnie niż „ładne usta na weekend”, prawda?

Co daje gabinet lekarski w praktyce?

W gabinecie lekarskim, poza znajomością anatomii, mamy coś, co w takiej sytuacji potrafi uratować sytuację: hialuronidazę – lek, który może szybko rozpuścić podany kwas.
I tu jest ważny szczegół, o którym mało kto mówi wprost: to lek na receptę, a recepty mogą wystawiać tylko lekarze.

Dlatego profil bezpieczeństwa w gabinecie lekarskim jest zwyczajnie wyższy: jest wiedza i są narzędzia do natychmiastowej reakcji, a nie „zobaczymy, może przejdzie”.

Bonus dla osób, które nie lubią bólu

Jeśli na widok igły bledniesz jak ściana, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość: lekarz może zastosować znieczulenie stomatologiczne, dokładnie takie jak u dentysty.
Mały zastrzyk i blokujemy nerwy, które unerwiają wargi (m.in. nerw podoczodołowy i bródkowy). Efekt? Zabieg jest bezbolesny albo bardzo mało bolesny, a nie „do wytrzymania po kremie znieczulającym”.


2) Objętość: 0,5 ml vs 1 ml vs 2 ml – czyli ile naprawdę potrzeba

Drugi element, który może wpływać na cenę (choć nie zawsze musi), to objętość kwasu hialuronowego.
I to jest temat, który wraca jak bumerang: „0,5 ml jest tańsze, 1 ml droższe, a 2 ml to już pewnie efekt WOW”.

No to mówię wprost: w zdecydowanej większości przypadków idealna ilość kwasu do ust to około 0,6–0,8 ml.
W praktyce oznacza to, że w około 90% przypadków taka objętość w zupełności wystarcza, żeby:

  • ładnie zarysować kontur,

  • dodać objętości,

  • i zachować naturalne proporcje.

A to, co zostanie z 1 ml strzykawki, często można mądrze wykorzystać np. do delikatnego podparcia kącików ust albo wypełnienia drobnego obszaru.

0,5 ml – brzmi idealnie „na pierwszy raz”, ale…

Na pierwszy rzut oka: mniej kwasu, mniejszy koszt, delikatny efekt. Super.
Problem polega na tym, że po wykorzystaniu 0,5 ml bardzo często brakuje… tej symbolicznej 1/10 ml, która pozwala dopracować detal albo wyrównać asymetrię.

Do tego dochodzi kwestia praktyczna: nie wszystkie marki preparatów są dostępne w strzykawkach 0,5 ml, więc przy tej objętości bywa po prostu mniejszy wybór.

I jeszcze jedno: na rynku są preparaty tańsze i droższe – zawsze warto zapytać w gabinecie, jakiego dokładnie kwasu używają i dlaczego właśnie tego.

2 ml – „absolutnie sobie tego nie róbcie”

To jest ten moment, w którym wolę być bardzo stanowczy: 2 ml na jedną wizytę to zwykle stanowczo za dużo.
Między czerwienią wargową a mięśniem okrężnym ust mamy bardzo małą przestrzeń, a jeśli podamy za dużo, kwas nie ma gdzie się zmieścić i zaczyna migrować.

I wtedy zamiast pięknych ust pojawia się:

  • „wąsik” z kwasu pod nosem,

  • albo charakterystyczna „półeczka” nad górną wargą,
    czyli sygnał, że preparat się przemieścił.


3) Technika: kaniula vs modelowanie „na płasko” – i dlaczego to powinno mieć znaczenie

Trzecia rzecz to technika, czyli to, jak pracujemy z preparatem.
W praktyce często jest tak, że technika nie wpływa na cenę, ale moim zdaniem… powinna, i już tłumaczę dlaczego.

Kaniula – szybciej i zwykle bezpieczniej

Powiększanie ust kaniulą polega na wprowadzeniu cienkiej, tępej rureczki od boku – przy kąciku ust – i wykonaniu kilku „wałeczków” preparatu w poprzek.
Kaniula jest trochę grubsza niż igła, więc często daje lekko bardziej wypukły profil ust.

To technika:

  • bezpieczniejsza i prostsza,

  • a cały zabieg może trwać około 15–20 minut.

Modelowanie „na płasko” – precyzyjne rzeźbienie igłą

W technice na płasko pracujemy bardzo cienką igiełką i dosłownie rzeźbimy usta:
wydobywamy łuki Kupidyna, konturujemy czerwień wargową, dopracowujemy szczegóły.

To wymaga dużo większej precyzji i doświadczenia, dlatego taki zabieg potrafi trwać 45 minut do godziny.

Czy ze względu na czas trwania nie powinny się różnić ceną? 


Podsumowanie: cena to nie „widzi mi się”, tylko suma realnych czynników

Różnice w cenie powiększania ust najczęściej wynikają z trzech rzeczy:

  • osoby wykonującej zabieg - bezpieczeństwa i zaplecza do reagowania na powikłania,

  • użytej objętości - więcej nie oznacza lepiej

  • techniki i czasu pracy – czyli tego, czy robimy to jak „szybki zabieg”, czy jak precyzyjne modelowanie.

I najważniejsze: nie daj sobie wmówić, że musisz wybierać między „ładnie” a „bezpiecznie”.
Szukaj lekarza, który ma zmysł estetyczny – wtedy dostajesz pełen pakiet: piękny efekt i świadomość, że jesteś w rękach kogoś, kto wie, co robi.

Share:

Before You Go…

Here are a few handpicked articles to inspire your next self-care moment.

Leave a Comment

Please note, comments need to be approved before they are published. * is required field.